PYTANIA I ODPOWIEDZI

 

Na bazie różnych pytań pacjentów i osób zainteresowanych hipnozą, opracowałem ze­stawienie pytań i odpowiedzi w celu przybliżenia hipnozy terapeutycznej zwanej hipnote-rapią, do której te pytania i odpowiedzi się odnoszą. Na początku jeszcze kilka słów, czym jest hipnoza w terapii.

Hipnoza jest jedną z najciekawszych metod relaksu i terapii. Dzięki wprowadzeniu or­ganizmu pacjenta w stan koncentracji na sobie, można wzmocnić w nim wszystkie siły, które pomogą mu zdrowo żyć, łatwo kontaktować się z ludźmi i bez strachu uczyć się nowych rzeczy. Odpowiednio zastosowane afirmacje hipnotyczne wyzwalają w pacjentach optymizm, pogodne spojrzenie na przyszłość, ułatwiają wyznaczenie sobie wymarzonych celów życiowych. Nieobciążone nawykowymi lękami myślenie daje nam do wyboru znacz­nie większy wachlarz możliwości, które do tej pory ukrywała nasza psychika. Hipnoza jest terapią całkowicie bezpieczną. Aby obalić ponure mity, które dzięki literaturze i filmom o niej krążą, często zapraszam pacjentów na pokazy, gdzie demonstruję hipnozę zbiorową połączoną z terapeutyczną. Hipnoza jest stanem sztucznie wywołanego snu za zgodą pa­cjenta. Głównymi zasadami prawidłowej terapii hipnotycznej jest zaufanie i współpraca między pacjentem i terapeutą, zaufanie do umiejętności hipnoterapeuty i współpraca w do­chodzeniu do zdrowia. Przez kilkanaście lat przeprowadzania seansów wypracowałem wie­le autorskich, własnych metod leczniczych. Każdą terapię dostosowuję do konkretnego pacjenta lub schorzenia, na które cierpi. Podaję odpowiedzi na najczęściej powtarzające się pytania.

 

CZY HIPNOZA TO NATURALNY SEN?

Hipnoza to sztuczny sen, wywołany z pomocą hipnotyzera i za zgodą pacjenta. Przed każdym seansem objaśniam pacjentowi, co się z nim będzie działo i co ja będę robił. Jest to umowa między nami i pacjent musi mi ufać. Pacjent wybiera sobie dogodną pozycję, kiedy wie, że przez dłuższy czas nie będzie mógł się poruszyć. Owszem, słyszy moje słowa, na ogół wie, gdzie się znajduje, ale jego myśl nie rozprasza się na dźwięki czy obrazy z zewnątrz. W hipnotycznym śnie koncentruje się on na sobie i na problemie, z którym do mnie przyszedł. Hipnoza jest odmiennym stanem świadomości, ale także naturalną częścią naszej osobowości. Ma wiele wspólnego z normalnym snem. Zasad­niczą różnicą jest tylko to, że człowiek zostaje w ten sen sztucznie wprowadzony. Tera­peuta posługuje się tu jednostajnym, monotonnym ruchem wahadełka, tykaniem zegara, wpatrywaniem się w jeden punkt (np. światełko), usypia za pomocą wydawania poleceń lub wpatrywania się w oczy pacjenta. Wszystkie te czynności ograniczają dopływ bodź­ców zewnętrznych, pacjent jakby „wchodzi w siebie". Jego uwolnione myśli zaczynają krążyć wokół spraw, które boi się ujawnić, ale one tam gdzieś w podświadomości tkwią i chcą wyjść na światło dzienne, chcą być „uleczone".

 

 

CZY HIPNOZA TO ZJAWISKO NADPRZYRODZONE?

Każdy równy rytm - kapania wody, stukania, jednostajnego, wahadłowego poruszania się przedmiotu, monotonnej mowy - powodował i nadal powoduje, że nasza psychika wyłącza się z rzeczywistości. Dzieci określają takie zjawisko „zaczarowaniem", naukow­cy „snem na jawie" lub „czasowym wyłączeniem jaźni". Jest to naturalny stan psychicz­ny, który pozwala nam wchłonąć informacje z zewnętrznego świata. Takie zamyślenie się, wyłączenie ze świata na kilka chwil lub dłużej pomaga nam dostosować się do no­wych sytuacji czy obronić się przed stresem. Hipnoza nie jest zjawiskiem nadprzyrodzo­nym, żadnymi czarami. Jest snem, tyle że sztucznie sprowokowanym. Snem bardzo płytkim, lecz pozwalającym uzyskać od pacjenta informacje o skrywanych problemach i zasugerować wyjaśnienie ich. Zjawisko hipnozy występuje we wszystkich religiach i praktykach uzdrowicielskich. Sugestie osoby, która wprowadza w ten stan, pozwalają dotrzeć do głębi wyobraźni, wyzwolić się od lęków i poszukiwać tego, co chcielibyśmy osiągnąć. W stanie hipnotycznego snu (a raczej stanu) pacjentowi łatwiej zrozumieć i przyjąć słowa terapeuty, który umiejętnie wprowadza do naszego umysłu afirmacje zdrowia, chęci do aktywnego życia, pozbycia się złych nawyków.

 

 

CO TO SĄ AFIRMACJE?

Afirmacje to typ poleceń, które terapeuta wypowiada do podświadomości pacjenta, ko­duje je tam w ten sposób, że zmienia złe myśli na myśli zachęcające do działania i uzdro­wienia. Normalne afirmacje stosujemy sami dla siebie codziennie i to wielokrotnie. Są to wewnętrzne zachęty w stylu: „Potrafisz to zrobić", „będziesz dziś dla siebie dobry", „nie

 

daj się sprowokować" czy „właśnie dziś to się uda". Wszyscy wiemy, że dobre nastawie­nie często czyni cuda. Tak się popularnie mówi, choć to nie żadne „cuda". To umiejęt­ność przekonania, by pozbyć się lęku przed kimś lub przed czymś, to dodanie sobie animuszu. Afirmacje hipnotyczne są w tym działaniu podobne, choć zwykle bywają silniejsze. Polecenie w nich zawarte nie dotyczy spraw ogólnych, np. „będzie dobrze", ale szczegółowych, dotyczących konkretnej, dręczącej pacjenta sprawy, np. „już od tej chwili papieros będzie dla ciebie obrzydliwy" czy „twoja wola już nie podlega tyranii bliskiej osoby (matki, ojca, żony, męża itp.)". Afirmacje w hipnozie nie dopuszczają żadne­go „ale", zawsze powinny być powiedziane stanowczo. Nie powinny też oddalać polecenia w nieokreślony czas, np. „za kilka dni będzie lepiej"; terapeuta ma za zadanie natychmiast uruchomić nasz potencjał samoobronny, a więc używa słów: „już jest lepiej".

 

 

CZY WSZYSCY SĄ PODATNI NA HIPNOZĘ?

Na sztucznie sprowokowany sen podatni są w zasadzie wszyscy ludzie. Zróżnicowana jest tylko głębokość tej podatności. Jedni pacjenci zapadają w stan hipnotyczny bardzo szybko, inni zaś powoli i płytko. Ci drudzy zwykle uważają, że „nie udało się ich uśpić" i - według nich - terapia „się nie udała". To błędne myślenie. Płytka hipnoza to też hipnoza i w czasie jej trwania także przyjmujemy lecznicze lub pobudzające afirmacje. To, że w czasie seansu słyszymy głos terapeuty, a nawet dźwięki spoza gabinetu, nie świadczy o naszej niepodatności na hipnozę. Bardzo często tak bywa w czasie pierwsze­go seansu, kiedy pacjent pamięta jeszcze wszystkie przesądy, które słyszał o hipnozie. Kiedy zorientuje się, że jest całkowicie bezpieczny, jego podświadoma czujność się uspo­kaja. Często w mojej praktyce spotykam się z ludźmi, którzy byli absolutnie pewni, że nie dali się uśpić. A tymczasem rzeczywistość jest zgoła inna. Kiedy przypominam im słowa, którymi odpowiadali na moje pytania, są wprost oniemieli. „To niemożliwe!" -mówią. Pytam ich zatem, czy to, co przypominam z ich przeżyć, jest prawdą. „Tak!" -odpowiadają. Ile czasu Pan (Pani) spał? - pytam. Oni na to: „Góra kwadrans!". Patrzymy na zegarek i okazuje się, że sen trwał dobrze ponad godzinę.

 

 

CZY DZIECI MOŻNA PODDAWAĆ HIPNOZIE?

W zasadzie dzieci do lat 6-7 nie powinno poddawać się hipnozie, chyba że ma ona dotyczyć tylko ogólnego poprawienia stanu zdrowia czy umiejętności koncentracji. Dzieci do wieku szkolnego nie potrafią jeszcze prawidłowo reagować na polecenia terapeuty i kontaktować się z nim, szczególnie w przypadku zdrowia. Dzieci wymagają innego sposobu działania hipnotycznego, ponieważ nie potrafią się długo skupiać. Ale są też lepszymi pacjentami, bo mają mniej wyuczonych reakcji i nawyków do przełamania, więcej w nich naturalnych reakcji. Dzieci lubią, aby je prosić o różne rzeczy, lubią zada­nia (a w tym czasie możemy skutecznie przekazywać sugestie). Dziecku nie wolno nic narzucać, trzeba szanować jego indywidualność i poczucie prywatności; jeśli w dziecku pojawi się podejrzenie, że terapeuta zachowuje się jak pouczający rodzic - wtedy terapia

 

nie pomoże. Witalność i nadmierna ruchliwość dziecka nie jest oznaką braku podatno­ści na hipnozę. Dziecko może poddać się sugestiom leczniczym, np. w czasie huśtania, kołysania. Nic nie wskazuje na to, że podlega wtedy psychicznej pomocy afirmacji hip-noterapeuty, ale tak właśnie się dzieje. Dziecko uczy się szybciej niż dorośli, jego mózg jest bardzo chłonny i przyjmuje bardzo dużo informacji, które do niego docierają.

 

 

JAK RODZICE REAGUJĄ NA SŁOWA SWOICH DZIECI W HIPNOZIE?

Dzieci odbierają wszystkie wydarzenia dziejące się wokół nich znacznie ostrzej niż do­rośli, ponieważ więcej z tych wydarzeń to dla nich zjawiska nowe, a więc często stresują­ce. Jeśli gnębi je choroba lub przebywają w środowisku, które wypacza ich prawidłowy stosunek do ludzi i otoczenia (co może powodować chorobę), wtedy umysł dziecka staje się istnym polem walki. Dziecko odtrącane czy zbyt rozpieszczane, zmuszane do nad­miernych wysiłków lub okłamywane często swoje lęki ujawnia w chorobie ciała lub w nie całkiem normalnych zachowaniach (moczenie nocne, koszmary senne, brak kon­centracji). Na co dzień przyczyny chorób są ukryte, w hipnozie zaś znajdują swoje ujście. Dzieci opowiadają swoje koszmary (czasem w postaci bajki), a z nich wynika jakaś straszna rzeczywistość. A bywają to wyznania dramatyczne, czasem wręcz zbyt dojrzałe... Rodzi­ce bardzo często przeżywają szok, zaskoczenie, zdenerwowanie. Płacząc mówią: „ja nie wiedziałam, że dziecko to wie". Ono wie, bo jego podświadoma pamięć zapisała każde dramatyczne przeżycie, nawet takie, którego dziecko jeszcze nie mogło zrozumieć i osą­dzić. Zwykła kłótnia rodziców może spowodować duży stres. Takie przeżycie przypomni się później w postaci fobii, obsesji czy wręcz choroby.

 

 

CZY HIPNOZA TO NOWA TERAPIA?

Termin „hipnoza" pojawił się w pierwszej połowie XIX wieku. Dla określenia sztucznie wywołanego, terapeutycznego snu użył go po raz pierwszy szkocki lekarz James Braid. Braid posłużył się greckim określeniem snu - hypnos. Dość niedawne wprowadzenie pojęcia „hipnoza" nie świadczy o tym, że samo zjawisko sztucznego snu ma także krótką historię. Wręcz odwrotnie - hipnotyzm jest stary jak świat. Ludzkość od wieków korzy­stała z niego - nieświadomie i świadomie - do poskramiania złych mocy, uzdrawiania, wtajemniczania w sekretne obrzędy, spajania własnej społeczności, podwyższania auto­rytetu władzy i poniżania wrogów. Całkiem niedawno zrozumiano, że niektórzy ludzie mają wrodzoną siłę psychiczną panowania nad innymi (charyzmę) lub potrafią się tej siły nauczyć. Do XIX wieku nie wiedziano jednak, na czym ta siła polega. Dopiero w połowie XX wieku stwierdzono, że oddziaływanie psychiczne drugiego człowieka, np. hipnotyzera, może także zmieniać fizjologię osoby, na którą się oddziałuje sztucznym snem lub jego rozmaitymi odmianami, zwanymi odmiennymi stanami świadomości. Mówiąc ogólnie: to, co przeżywamy w sztucznym śnie, jest silnym bodźcem i może być źródłem uzdrawiania organizmu. Zdolny terapeuta może ulepszyć pracę konkretnych organów ciała poprzez działanie na psychikę pacjenta.

 

CZY TO TERAPIA, CZY RELAKS?

Hipnoza jest zarówno formą relaksu, jak i terapii. Które z tych działań zostanie osią­gnięte to jest przede wszystkim uzależnione od czasu terapii i rodzaju afirmacji. Relaks organizmowi pacjenta daje każdy seans terapeutyczny, także przeprowadzany w ramach tak zwanej hipnozy zbiorowej. W czasie każdego seansu terapeuta kieruje nasze myśli ku miejscom, gdzie czujemy się bezpiecznie i zatapiamy w piękno krajobrazu. Już to krót­kie działanie przynosi długie ukojenie naszym nerwom. Relaks osiągnięty dzięki hipno­zie pozwala pozbyć się skutków codziennego stresu, a co za tym idzie - gromadzenia się w duszy złych emocji, które mogą powodować choroby ciała. Hipnoza jako terapia wy­maga dłuższego czasu, różnego w zależności od schorzenia. Każdy z nas ma indywidu­alną podatność na afirmacje i każdy z nas potrzebuje innego czasu na ich przyjęcie, a nawet trwałe wpojenie. Zrelaksowany w czasie pierwszych seansów pacjent powoli „wychodzi ze swej skorupy" i hipnotyzer może rozpocząć terapię kierunkową. Są to bardzo żmudne seanse, muszą być przeprowadzane systematycznie i przy wzajemnym zaufaniu. Dzięki nim można skutecznie wyleczyć m.in. z alkoholizmu, astmy, a nawet złagodzić napadowe ataki chorób psychicznych.

 

 

CZY W TERAPII WYSTARCZY JEDEN SEANS?

W terapii jeden seans hipnotyczny nie wystarczy. Pierwszy seans jest - mówiąc popular­nie - seansem relaksacyjnym i rozpoznawczym. Jego zadaniem jest oswojenie pacjenta ze zjawiskiem hipnozy, tak często wypaczanym przez sensacyjne filmy czy książki. Pa­cjent musi nabrać zaufania do terapeuty i przekonać się, że w czasie sztucznego snu nic mu nie grozi i do niczego - wbrew jego woli - nie można go zmusić. Zwykle w czasie drugiego seansu powoli dochodzi się do sedna problemu, często już wtedy - oczywiście za zgodą pacjenta - stosuję tzw. hipnozę regresyjną. Hipnoza ta polega na cofaniu pamię­ci pacjenta do lat dziecięcych, ponieważ najczęściej właśnie tam tkwi problem choroby ciała lub duszy (lub obu naraz). Następne seanse to już ścisła kierunkowa terapia, nasta­wiona na konkretny cel. Ja w swojej wieloletniej pracy terapeutycznej opracowałem kilka autorskich technik, które staram się dobierać do potrzeb konkretnych osób. Do każdego z nas pasuje inny klucz; z naszą duszą jest podobnie jak z liniami papilarnymi na palcach, każdy ma inne. Każdy też potrzebuje innego podejścia terapeutycznego, by wyzwolić z siebie bolesne wspomnienia. Na to potrzebny jest czas i zaufanie, którego nie buduje się w czasie krótkiego spotkania.

 

 

JAKA JEST ROLA TERAPEUTY?

Terapeuta w hipnozie pełni rolę niezwykłą i wieloraką - jest przewodnikiem, spowied­nikiem, uzdrowicielem i czasem też przyjacielem. Choć jedna z zasad hipnozy leczniczej brzmi: nie angażować się emocjonalnie w problemy pacjenta, to jednak nie przeszkadza, by - na jego prośbę - czasem coś doradzić. Terapeuta musi budzić zaufanie już przy

 

pierwszym spotkaniu. Musi być dla pacjenta autorytetem, ponieważ w innym przypad­ku chory nie będzie stosował się do wydawanych poleceń. Terapeuta w czasie seansu nie może się rozpraszać na wiele spraw, musi być przy pacjencie i obserwować wszystkie jego reakcje. Bolesny problem może bowiem początkowo wyjść z jego duszy w postaci ledwie słyszalnych jęków. Terapeuta nie może nic pacjentowi sugerować i podpowiadać, np. „a może cię wtedy ktoś uderzył?" Mechanizm obronny pacjenta może pójść na to ułatwie­nie i przyjąć słowa terapeuty. Pacjent, który przychodzi do gabinetu hipnoterapeuty, musi być pewien, że terapeuta jest spokojny i wypoczęty, że nie przeniesie na niego swojego niepokoju, który pozostał po innych pacjentach. W tej sprawie także wypraco­wałem sobie techniki osobistej higieny, by każdy seans był udanym seansem relaksacyj­nym i uzdrowicielskim.

 

 

CZY HIPNOZA MOŻE LECZYĆ BÓL?

Tak, hipnoza może zapobiegać bólom i tę jej rolę wykorzystuje także medycyna klinicz­na. Hipnoza znieczula bóle czasowo i trwale (odczuwane są wtedy tylko w formie przy­tłumionej), wywołuje niewrażliwość na ataki bólowe, przygotowuje przeciwbólowo do zabiegów, operacji i porodów. Spełnia wtedy rolę naturalnej narkozy. Hipnoza jest jedną z prehistorycznych form obrony życia. Obrony w tym sensie, że pozwala wyłączyć reak­cje nerwowe, aby stres nie zabił istoty go przeżywającej (stąd bardzo często nie pamięta­my okoliczności np. wypadku samochodowego, którego byliśmy uczestnikami). Zjawisko terapeutyczne zwane analgezją (hipnozą przeciwbólową) wykorzystuje naszą podświa­domość, czyli cały zapas nieświadomej pamięci prawej półkuli mózgu. Analgezja to zasugerowana niewrażliwość na ból, a przede wszystkim hipnotyczny stan przygotowa­nia do zabiegów. Z analgezji, czyli sztucznie wywołanego snu, podczas którego organizm jest bardzo podatny na sugestie (np. „nic cię nie boli", „jesteś na pięknej łące" itp.), korzysta się przy porodach, zabiegach dentystycznych i w przypadku pacjentów, którzy źle reagują na narkozę. Znakomite przeciwbólowe działanie hipnozy przydaje się przed spodziewanym lub przeczuwanym atakiem astaty czy migreny. Wszystkie objawy ule­gają złagodzeniu.

 

 

CZY TO PRAWDA, ŻE HIPNOZA JEST NAJSKUTECZNIEJSZA PRZY LECZE­NIU CHORÓB PSYCHOSOMATYCZNYCH?

Tak, to prawda. Wynika to z samego znaczenia słowa „psychosomatyczny". Oznacza ono chorobę ciała, która wynikła z przyczyn zaburzonej psychiki. Może to być nadmiar stre­sów, które doprowadzają do choroby wrzodowej czy cukrzycy, może to być nadmiar lęków, które prowadzą do alergii i astmy. Choroba psychosomatyczna - a tą nazwą okre­śla się już setki chorób społecznych (czyli powszechnych na świecie) - dręczy duszę i ciało, jednak wrota do jej przyjęcia otworzyła nasza osłabiona psychika. Hipnoza jest bardzo skuteczna w terapii przeciw zaburzeniom psychoseksualnym, oziębłości płcio­wej, nerwicom, lękom, stanom postresowym, depresji, tikom, bezsenności, napięciom

 

emocjonalnym, zaparciom, bruksizmowi (bezwiedne zgrzytanie zębami), moczeniu noc­nemu u dzieci, astmie oskrzelowej, bólom niewiadomego pochodzenia, bólom kręgosłu­pa (i innym bólom) oraz pomaga regulować ciśnienie tętnicze krwi. Wszystkie te choroby mają swoją przyczynę w jakichś przeżyciach psychicznych, czasem nawet nieuświado­mionych. Dawne dramatyczne wydarzenie zostało zapamiętane przez naszą podświado­mość, ale odsunięte w głębokie jej „magazyny". Wspomnienie to jednak w nas tkwi i -ponieważ było straszne — ujawnia się w postaci schorzeń, które atakują najsłabsze części naszego ciała.

 

 

CZY HIPNOZA WZMACNIA PROCES LECZENIA?

Rzeczywiście, już naukowcy stwierdzili, że hipnoza znacznie wzmacnia proces leczenia i dochodzenia do zdrowia. Czyni to przede wszystkim poprzez dodanie nowych sił na­szej psychice, a jak wiadomo: człowiek radośniejszy i spokojniejszy bardzo szybko od­budowuje też swój fizjologiczny mechanizm obronny. Afirmacje dobrane do konkretnego pacjenta kierują jego myśli ku sprawom, które lubi i które go pasjonują. Dzięki nim przestaje poddawać się czarnowidztwu, ma ochotę na działanie mogące na lepsze zmie­nić jego życie. Kiedy pacjent uświadamia sobie, jak wiele wie i ile jeszcze może się nauczyć, wraca jego wiara w siebie. Przestaje się bać nauki, nie przestrasza go koniecz­ność zmiany pracy, bez lęku przystępuje do zdobywania nowych umiejętności. Taka zachęta do uwierzenia w siebie jest znakomitym lekarstwem przeciw chorobom psycho­somatycznym, m.in. tak częstej depresji, migrenom czy reakcjom bólowym. Wyzwolenie optymizmu oraz pozytywnego myślenia i działania zawsze wzmacnia w nas chęć powro­tu do zdrowia. Dzięki hipnozie zostajemy uzbrojeni przeciw stresom, czyli nie dostar­czamy chorobie „nowego pożywienia". A wręcz odwrotnie: człowiek radośniejszy ma silniejszą barierę immunologiczną, czyli własne mechanizmy obronne.

 

 

CZY HIPNOZA WZMACNIA NASZ SYSTEM OBRONNY?

Część odpowiedzi znajdziecie Państwo już przy wcześniejszych pytaniach. Pomoc hipno­zy w psychicznym wzmocnieniu woli życia i zdrowia jest faktem niepodważalnym. Zaś optymizm w myśleniu i działaniu pobudza do pozytywnej pracy cały nasz organizm. Nasz system odpornościowy (immunologiczny, system mechanizmów obronnych) w dużej mierze zależy od stanu psychiki. Przyczyna tego związku kryje się w mózgu, który pobudzony przez emocje produkuje nadmiar hormonów lub hamuje ich produkcję. Często przeżywa­ne złe emocje powodują chemiczną huśtawkę w naszym organizmie. Bywa i tak, że nasze własne substancje obronne (np. białe ciałka krwi) zaczynają walczyć z naszymi własnymi komórkami, ponieważ błędnie biorą je za wroga. W stanie silnego stresu następuje istna wojenna mobilizacja mechanizmów obronnych i często nie zostają one odreagowane, stają się wtedy truciznami, które zjadają organizm. Afirmacje zdrowotne w śnie hipnotycznym uspokajają wszystkie emocje, a poprzez ten uczuciowy ład harmonizuje się praca narządów

 

produkujących hormony, reguluje się tętnicze ciśnienie krwi, agresywne reakcje ulegają złagodzeniu, a przez to nie dochodzi do rozkręcenia się konfliktu. Warto wiedzieć, że część mózgu, zwana podwzgórzem, jednocześnie odpowiada za nasz system obronny i za nasze emocje; jedno z drugim jest ściśle powiązane.

 

 

CZY HIPNOZA USUWA BÓL PO SCHORZENIACH?

Tak, to prawda. Hipnoza może być nie tylko naturalną narkozą przed i w czasie zabiegów czy operacji. Może być też bardzo przydatnym narzędziem do leczenia bólów po przeby­tych chorobach, zabiegach, operacjach (nawet tych bardzo ciężkich), wypadkach oraz jest znakomitym sposobem na łagodzenie bólów niewiadomego pochodzenia (nerwobó­lów, bólów rozlanych itp.). Ta zaleta hipnozy wykorzystywana bywa w rehabilitacji osób, które doznały kontuzji, przeszły zabiegi chirurgiczne lub uległy wypadkom. Hipnoza także może pomóc w bolesnej rehabilitacji po zawale lub udarze mózgu. Na czym polega rola hipnozy w usuwaniu bólów po schorzeniach? Ból jest przeżyciem osobistym, każdy z nas inaczej go odczuwa.

Leki przeciwbólowe nie są opracowywane indywidualnie i brak im najważniejszego -nie dodają otuchy i wiary w siebie. Hipnoza to kontakt terapeuty z pacjentem. Terapeuta poznaje przyczynę bólu i w czasie seansu uspokaja nerwy, które ten konkretny ból prze­wodzą. Uczy pacjenta autosugestii, aby sam potrafił zahamować lub uprzedzić atak bo-lesności. Stałe poczucie bólu wzmaga zniechęcenie, kieruje myśli ku rozpaczy: stale odczuwany ból nie dopinguje do wyzdrowienia, a przez to nie wzmacnia mechanizmów obronnych, które mają za zadanie uruchamiać siły samouzdrawiające.

 

 

CZY HIPNOZA POMAGA W POZBYCIU SIĘ NAŁOGÓW?

Hipnoza może wspomagać tradycyjne leczenie nałogów, ale również - w wielu zanoto­wanych przeze mnie przypadkach - może sama pomóc z tego nałogu się wydostać. Wszyst­kie nałogi są wyrazem osłabienia psychiki, często bywają wynikiem jakiegoś psychicznego braku przeżytego w dzieciństwie. O paleniu papierosów najczęściej powiada się, że na­łóg - na samym jego początku - miał udowodnić samemu palącemu i jego otoczeniu, że jest już dorosły. Alkohol osobom pijącym dodaje animuszu, bez niego są słabi i nie potrafią stawić czoło problemom. Narkomania to nałóg ludzi zagubionych, którzy nie czują się kochani i akceptowani przez swoje środowisko. Do tradycyjnych nałogów od niedawna w naszym kraju dołączyły jeszcze pociąg do hazardu i komputeromania. Wśród moich pacjentów są też kleptomani (nałogowi złodzieje) i seksomani, którzy kolekcjo­nują kochanki i bardzo często z lęku stają się oziębłymi lub wręcz impotentami. Każdy nałóg to osobna tragedia, każdy dotyczy dużego kręgu osób (rodziny i przyjaciół chore­go). Hipnoza z jej afirmacjami i nowym programem zachowań oraz poleceniem zmiany nawyków jest sprawdzonym narzędziem w pomocy chorym. Nie leczy ona tylko skut­ków, ale dochodzi do przyczyn nałogów i pomaga je opanować samemu choremu.

 

CZY HIPNOZA REGULUJE TRAWIENIE?

Tak, hipnoza może regulować zaburzony proces trawienia pokarmów i to na każdym jego etapie. W czasie seansu hipnotycznego terapeuta działa na podświadomość, czyli uczucio-wo-emocjonalną część mózgu. Ta sama część mózgu odpowiada za produkcję m.in. kwa­sów żołądkowych oraz ruchy przenoszące pokarm od przełyku po jelita. Najczęstszymi zaburzeniami trawienia są zaparcia, dotyczą one zwykle ludzi, którzy nie potrafią się otwo­rzyć przed innymi z pełną szczerością. Zaparcia mogą prowadzić do poważnych chorób, hemoroidów i zatrucia organizmu. Do zaburzeń odżywiania należą też bulimia i anorek­sja. Obie te choroby to bardzo jaskrawe sposoby na ukaranie samego siebie. Za co? Za to, że nie odpowiadamy ideałowi, którego obraz sobie wyobraziliśmy (lepiej powiedzieć: ubzduraliśmy). Anorektycy głodzą się na śmierć, do końca nie wierząc, że są skrajnie wychudzeni. Bulimia to huśtawka między niedowagą a nadwagą. Cierpiący na nią ludzie nadmiernie się objadają, a potem sami prowokują wymioty. Wszystkie te zaburzenia, a także popularne nerwice żołądka (w czasie sytuacji stresowych boli nas brzuch, a czasem dopada nawet biegunka), także mają swoje korzenie w kłopotach psychicznych. Zwykle ludzie na nie cierpiący czują się niedocenieni i niedowartościowani lub przeciwnie: rodzice lub inni bliscy stawiają im za wysoką poprzeczkę.

 

 

CZY HIPNOZA POMAGA W ODCHUDZANIU?

Nadwaga najczęściej spowodowana jest nałogiem jedzenia. Ludzie odrzuceni, niekochani szukają szczęścia w słodyczach (w dzieciństwie) i objadaniu się (kiedy staną się dorośli). Nadmierne jedzenie, nieustanne podjadanie to nagradzanie siebie za przeżyte kłopoty. Ludzie, którzy są otyli nie z choroby powodującej otyłość (np. przy stosowaniu pewnych leków, kłopotach hormonalnych), są nałogowcami jedzenia i złych nawyków jedzenio­wych. Oni nie mają apetytu, ale nie znają też uczucia zaspokojenia głodu. Jeśli nie dojdzie się do przyczyn nałogowej otyłości, wtedy żadna dieta-cud nie pomoże. Nawet po bardzo długiej głodówce — jeśli nie uleczy się problemów psychicznych - pacjent szybko z po­wrotem nabierze wagi. A na dodatek zniechęci się jeszcze bardziej do procesu odchudza­nia. Hipnoza pomaga takim osobom uwierzyć w siebie, koduje w ich umysłach obraz swojej osoby, ale takiej, jaką by chcieli być. Dopinguje ich poprzez afirmacje zdrowego życia do walki z nałogiem. Powolnej, żmudnej, ale z każdym dniem coraz bardziej skutecz­nej. Specjalne afirmacje pomagają też rozruszać osoby otyłe tak, że mogą wykonywać coraz więcej ćwiczeń i czynią to bez bólu i niechęci. Dobry program terapeutyczny powstrzymu­je rękę przed sięgnięciem po kaloryczny smakołyk; przed oczami pojawia się „niekochana" czekolada, ale cudowna sukienka lub własne nogi w obcisłych spodniach.

 

 

CZY HIPNOZA POMAGA W NAUCE I KONCENTRACJI?

Hipnoza wzmacnia pamięć i koncentrację, pobudza procesy efektywnego uczenia się, doskonali umiejętność wypowiadania się, pomaga opanować tremę przed egzaminami,

 

wystąpieniami publicznymi i estradowymi. Ogólnie można powiedzieć, że strach przed nauką świadczy o jakiejś słabości naszej osobowości. Nasze działania, które z lęku dosto­sowaliśmy tylko do potrzeb społeczeństwa, w którym żyjemy, często zabijają naszą własną duszę, ekspresję i hamują rozwój. Nauka z lękiem nie przynosi ani pożytku, ani radości. Nauka bez lęku i przyjemność w zdobywaniu wiedzy - oto wyzwanie dla hipnoterapii. Sztucznie wywołany sen z odpowiednimi afirmacjami pobudza pamięć, koncentrację, nastawienie na sukces i rozładowanie stresu, gdy nagrody nie osiągniemy. Hipnoza sama w sobie jest formą koncentracji, a więc to znakomity „lek naturalny" na kłopoty z ucze­niem się i zapamiętywaniem rzeczy nowych, afirmacje nastawiają nas na sukces, poma­gają opanować stres, uspokajają emocje, dają dobre myślenie o przyszłości. U dzieci kłopoty z nauką biorą się często z niepokoju udzielającego się od dorosłych. Hipnoza pozwala poznać, co dziecku przeszkadza w nauce, np. dlaczego ma dysleksję czy dysgra-fię, dlaczego jest senne, nieuważne i dlaczego źle kojarzy.

 

 

CZY HIPNOZA POBUDZA WITALNOŚĆ SEKSUALNĄ?

Hipnoza może przywrócić i pobudzić sprawność seksualną, pomaga usuwać przyczyny zahamowań seksualnych, impotencji i oziębłości płciowej, może wspomagać leczenie zaburzeń seksualnych o podłożu nerwicowym i nawykowym. Bardzo wiele krzywdy na przyszłość przynosi źle ulokowana pierwsza miłość. Wszystkie jej wzloty i upadki, fatal­nie rozpoczęte pożycie seksualne skutkuje rozmaitymi kłopotami w późniejszych związ­kach. Wszyscy ludzie zawsze boją się tego, co już raz ich zraniło i tworzą sobie systemy obronne przeciw emocjom innych ludzi. Ta obrona często pozbawia ich obiektywności w ocenie i bardzo wiele tracą. Płytko kochają, nie pielęgnują przyjaźni, często są po­dejrzliwi w stosunku do całego otoczenia. Wszystkie pierwsze złe doświadczenia uczu­ciowe - seks, małżeństwo, zdrada, porzucenie, śmierć ukochanego - to emocje, którymi z powodzeniem zajmuje się hipnoza. W czasie seansu terapeutycznego wycisza się w pa­mięci bolesne wspomnienia i zmienia je w pouczające wskazówki. Afirmacje, które hip­notyzer przygotowuje indywidualnie dla każdego pacjenta, pomagają mu przełamać bóle z przeszłości i prawidłowo ułożyć dalsze życie uczuciowe. Hipnoza nie polega tu na wpajaniu pacjentowi opinii terapeuty, ale na tym, by sam doszedł do sedna problemu i sam siebie zrozumiał.

 

 

CZY HIPNOZA MOŻE POMÓC W PRZYPOMNIENIU ZAPOMNIANYCH SPRAW?

W czasie seansu hipnotycznego bardzo często przypominamy sobie zapomniane sytu­acje i rzeczy, dramatyczne przeżycia, przebieg tragicznych wypadków, w których brali­śmy udział. W czasie, gdy one się właśnie zdarzyły lub krótko po nich, nasz organizm ratował się własnym, swoistym stanem hipnozy - amnezją lub utratą przytomności. Gdzieś tam w zakamarkach podświadomej pamięci mamy te wydarzenia zapisane, lecz nasz „wewnętrzny strażnik" otoczył je bezpiecznym kokonem, by wciąż nie raniły. Naj­częściej bywa tak, że wspomnienia te powracają wyrywkowo, np. w snach, i nie czynią

 

nam krzywdy. Zdarza się jednak, że mogą powodować jakieś blokady psychiczne, nie­uświadomione lęki, co bardzo utrudnia współżycie z innymi ludźmi. Hipnoza pomaga powrócić do tych przeżyć, jeszcze raz je obejrzeć i usłyszeć. Nie są już jednak tak drama­tyczne, oglądamy je z perspektywy czasu i nowych doświadczeń. Ich przypomnienie, ponowne „wyświetlenie" w czasie sztucznego snu pozwala dojść do przyczyn wielu za­hamowań w naszym życiu. Z pomocą terapeuty możemy je analizować i oceniać. W ten sposób pozbywamy się strachu, który tkwił gdzieś tam - nieznany, a przez to bardziej groźny. Hipnotyczne przypomnienie dramatu nie przedłuża poczucia koszmaru, ale pozwala właściwie go ocenić i odsunąć w niepamięć.

 

 

CZY HIPNOZA MOŻE POMÓC ZAPOMNIEĆ O DRAMATYCZNYM PRZEŻYCIU?

Odpowiednie afirmacje i polecenia terapeuty - oczywiście za zgodą i na życzenie pacjen­ta - mogą pomóc w zapomnieniu tragicznych przeżyć, dramatycznych sytuacji życio­wych, trudnych i upokarzających zdarzeń, przykrych zawodów miłosnych i sytuacji, które pacjenci uważają za kompromitujące. Terapeuta w czasie seansu z pomocą sztucz­nego snu może przywrócić wspomnienia i może je także odesłać w niepamięć, czyli w głębokie strefy podświadomości. Najcięższe tragiczne przeżycia już sam nasz orga­nizm odsyła w niepamięć, np. w czasie wypadku przed śmiertelnym stresem broni nas utrata przytomności i następująca często po niej amnezja, czyli czasowa lub trwała utrata pamięci o całym wydarzeniu. Podobne zjawisko można wywołać w czasie snu hipno­tycznego. Nie tracimy wtedy całkowicie pamięci o przeżytym dramacie, ale staje się on dla nas wspomnieniem nieco rozmytym, jakby czymś w rodzaju przeczytanego opowia­dania czy obejrzanego filmu. Pozostawia w nas refleksję i przestrogę, aby już na coś podobnego się nie narażać. W takim przypadku hipnoza dodaje też otuchy, aby nie poddawać się złej aurze czy przeczuciom po wydarzeniu. Lęk przekształca się w formę nauki i pozwala wyciągać z dramatu pozytywne doświadczenia.

 

 

CZY HIPNOZA MOŻE POMÓC W USUNIĘCIU KONFLIKTU NP. RODZIN­NEGO CZY W PRACY?

Powodem poważnych konfliktów jest zwykle nieodreagowana agresja. Lekarze i psy­cholodzy podają, że zarówno mózg, jak i ciało, oczekują podjęcia jakiegoś działania w od­powiedzi na stres. Tymczasem w życiu rzadko dochodzi do wyzwolenia agresji; wynikają stąd kłopoty ze zdrowiem fizycznym i psychicznym. Musimy zatem stres odreagować... Codzienna agresja nie jest na ogół powodem stanów chorobowych czy chorobotwór­czych konfliktów. Chorobliwa agresja w stosunku do innych osób, szczególnie bliskich, to skutki braku poczucia wartości ze strony innych ludzi, brak ciepłej, akceptującej wymiany słownej i uczuciowej, brak poczucia przynależności do jakiejś własnej grupy. To także objaw innego typu reakcji z nieakceptowanym otoczeniem: wyrzuty sumienia rodzą agresję wobec ofiary, zwłaszcza jeśli jest słabsza i ma rację. Agresja wobec bliskich jest częstą przypadłością u ludzi, którzy byli wychowywani według modnego do niedaw­

 

na systemu bezstresowego. Hipnoza poprzez stałe działanie relaksacyjne i kierunkowe terapeutyczne pozwala uspokoić burzę emocji, rozładować i uświadomić sobie rodzaj żalu czy buntu wobec świata. Hipnoza może też nauczyć zdrowego odreagowywania stresów; zdrowego, czyli takiego, które przynosi ulgę, a nikomu nie czyni krzywdy. Uczy też chęci do zgody i wybaczenia.

 

 

CO TO JEST HIPNOZA REGRESYJNA?

Regresja wieku, to - najkrócej mówiąc - cofanie pamięci pacjenta aż do głębokiego dzieciń­stwa w celach terapeutycznych. Hipnoza regresyjna to zmiana kontroli pamięci, a raczej inne jej postrzeganie i wykorzystanie. Zapisane wspomnienia z naszego wcześniejszego życia można przypomnieć, zanalizować i złagodzić. W czasie sztucznego snu inne zmysły się wyłączają, zaczyna działać jakby nowy, szósty zmysł, który wspomagany jest przez terapeutę. Ten szósty zmysł pozwala - na polecenie terapeuty - cofać pamięć pacjenta w jego najmłodsze lata. W te czasy, gdzie mogło wydarzyć się coś dramatycznego, co zakłó­ciło nasze normalne patrzenie na świat. Dzięki przewodniej roli i kontroli terapeuty naby­wamy umiejętności godzenia sprzeczności, harmonizowania myśli, pozbywamy się obsesji, jest to forma rady: jak uspokoić wspomnienia, które zakłócają nasze codzienne życie. Jest to także terapia, pozwalająca pozbyć się schorzeń psychosomatycznych, w które „przeszły" minione tragiczne przeżycia. Pacjent nie powinien się bać, że ujawni terapeucie jakieś skrywane wstydliwe tajemnice, z którymi nie chce się z nikim dzielić. Jeśli wie o takich swoich sekretach, to znaczy, że nie są one przeżyciami nieuświadomionymi. W hipnozie regresyjnej szuka się nieznanych przyczyn istniejących lęków czy chorób.

 

 

CO TO JEST HIPNOZA REINKARNACYJNA?

Reinkarnacja to jedna z podstaw wielu religii - jest to wiara w powrót duszy umarłego człowieka do następnego ciała i następnego życia. Regresja reinkarnacyjna to cofanie w domniemane poprzednie wcielenia, w inne wymiary rzeczywistości, w widziane przez pacjentów strefy i byty poza ciałem. Hipnoza reinkarnacyjna wprowadza pacjenta w stan, kiedy przypomina on sobie łańcuch poprzednich wcieleń, jest jedną z terapeutycznych form poszukiwania przyczyn złego losu, złych stosunków z ludźmi, nieumiejętności pogodzenia się z różnego typu stratami, lękiem przed małżeństwem czy posiadaniem dzieci. Istnienie reinkarnacji, jak wielu zjawisk na pograniczu nadprzyrodzoności, nie jest w żaden sposób potwierdzone. Sceptycy twierdzą, że wspomnienia, które opowiada się w czasie tej hipnozy, to historie obejrzane lub przeczytane. No cóż, ja sam nie zmu­szam nikogo do wiary w reinkarnację, ale wielu moich pacjentów w czasie reinkarnacji mówi w obcych (ale istniejących) językach. Okazuje się, że na jawie tych języków nie znają. Pacjenci nie bywają królami lub księżniczkami, najczęściej ich przeżycia dotyczą bardzo złych losów, tragicznych śmierci. Te dramatyczne przeżycia zwykle powtarzają się w podobny sposób w kolejnych wcieleniach jednej osoby. Takie wspomnienia - praw­dziwe czy fikcyjne - mogą być kluczem do terapii.

 

CO TO JEST HIPNOZA JASNOWIDZĄCA (PREKOGNICYJNA)?

Samo słowo „prekognicja" oznacza „jasnowidzenie", czyli ponadnaturalne przewidywa­nie przyszłych wydarzeń. Hipnoza jasnowidząca (prekognicyjna) także w celu terapeu­tycznym dąży do przewidywania pewnych przyszłych wydarzeń. Nie jest to jednak zabawa ze zjawiskami nadprzyrodzonymi. To myślowe operowanie posiadanym doświadcze­niem i zasobami danych świadomej i nieświadomej pamięci, zasobami, które nasz mózg przechowuje i ujawnia w formie np. intuicji. Marzenia, fantazje i sny, które w czasie seansu hipnotycznego snujemy, dają znać o naszych silnych potrzebach, pragnieniach, a nawet więcej - obiektywnie potrafimy w nich oszacować swoje szanse na osiągnięcie jakiegoś celu. Intuicja nam bowiem podpowiada, czy coś jest dla nas w jakimkolwiek stopniu możliwe, a co takim nie jest w żadnym wypadku. W snach hipnozy prekognicyj-nej następuje interesujący wybór między różnymi drogami do rozwiązań problemów, dro­gami, których nasza realna samokontrola nie dopuściłaby i... w ten sposób twarda rzeczywistość, bez marzeń i intuicji, często pozbawia nas jeszcze jednego wyboru z wielu możliwości. Dotyczy to także podtrzymywania dobrego zdrowia i walki z chorobami. Afir-macje w tego typu hipnozie pomagają pacjentowi widzieć się w przyszłości w lepszej kon­dycji, z większą wiarą w siebie, silniejszego i szczęśliwego z osiągnięć, których sam dokonał.

 

 

CO TO JEST HIPNOZA ZBIOROWA?

Hipnoza zbiorowa jest bardzo interesującym typem terapii. Polega ona na tym, że w jed­nym pomieszczeniu gromadzi się grupę osób i oddziałuje na nią technikami wprowa­dzającymi w sztuczny sen. Na wzrost energii życiowej i zdrowotnej pacjentów działa nie tylko siła terapeuty, ale także osób obecnych na sali. Ma ona słabsze działanie niż seanse hipnozy indywidualnej, ale tworzy się łańcuch wspólnej pomocy. Hipnoza zbiorowa wykorzystuje dwa interesujące zjawiska. Po pierwsze, koncentrację, czyli skupienie się na działaniach hipnotyzera oraz formę transu, która zawsze rodzi się wtedy, gdy grupa osób coś wspólnie przeżywa i jest kierowana przez jedną osobę przewodnią. Przypomina to koncentrację w kościele. Terapeuta przecież chętnie korzysta z gestów zwracających i skupiających uwagę (jak kapłan): podnoszenia rąk, odrzucania ich po przejęciu na siebie złej energii, trzymania dłoni nad pacjentem, co jest uniwersalnym symbolem bezpieczeństwa. Ważna jest też modulacja głosu, monotonna, ale nie cicha — hipnoza bowiem to w dużej mierze działanie autorytatywne. Terapeuta to przewodnik, z którym się nie dyskutuje, ale wykonuje się jego polecenia. Przepływ energii uzdrawiającej nie może być niczym zakłócony; skupienie i cisza ułatwiają kontakt dobrej energii bez słów.

 

 

CO TO JEST HIPNOZA ESTRADOWA?

Hipnoza estradowa nie jest terapią. To wykorzystanie złudzeń do celów ciekawostko-wych i rozrywkowych. To forma pokazowa, czasem z elementami iluzji. Przed oczami widzów dzieją się dziwne sztuczki i wszyscy je widzą, ale to tylko pozory. Złudzenie

 

mami zmysły patrzącego: każe mu widzieć, słyszeć i czuć, że rzecz się zmieniła. Nie zmienia jednak samej rzeczy. Hipnoza estradowa to zjawisko zabawne i ciekawe. Wiele mówi o naszej percepcji, czyli odbiorze zjawisk, podatności na złudzenia - dlatego po­winno być badane. Sam jednak tego typu hipnozę uprawiam bardzo rzadko. Jej zada­niem jest utrzymanie uwagi widzów na sztuczce, która ma być uważana za cudowną, niemożliwą, niesamowitą i tym samym odwrócenie tej uwagi od drugiej ręki hipnotyze­ra czy jego pomocnika. Te ukryte przed oczami widzów podpórki, nitki, drugie dna pudełek świadczą o tym, że lubimy być oszukiwani, oczywiście w zabawie. Jednakże hipnoza estradowa nie ma nic wspólnego z terapią i przez to nigdy nie starałem się rozwijać tego typu umiejętności. Przykładem zbiorowej hipnozy estradowej jest dobra reklama, która działa na naszą podświadomość. Mówi nam: musisz to mieć, musisz uwierzyć, że ten produkt to cud, on jest nadzwyczajny. A to nic innego niż afirmacje, stosowane w komercyjnym celu.

 

 

CO TO JEST MOST ENERGETYCZNY?

Most Energetyczny to jedna z moich terapii autorskich. Polega na zbiorowym wprowa­dzeniu w sztuczny sen o różnej głębokości. W czasie snu uczestnicy seansu zostają wzbo­gaceni i uzbrojeni w pozytywne afirmacje lecznicze. Dodatkowo ich podświadomość otrzymuje potężną porcję stymulacji bioenergoterapeutycznych, które pobudzają orga­nizm do zharmonizowania pracy wszystkich organów wewnętrznych, wydzielania hor­monów, wzmocnienia bariery ochronnej i psychiki. To hipnoza połączona z bioterapią, to pozytywny przekaz energii w odmiennym stanie świadomości. W czasie seansu lu­dzie uwalniają swoje emocje: płacz, ból, uniesienie, poczucie jedności. Nie przeszkadza im obecność innych osób, przeciwnie: poczucie wspólnego uczestnictwa dodaje pewno­ści i siły, aby lepiej rozumieć siebie i odzyskać zdrowie. U wielu osób po pokazie Mostu Energetycznego oczyszczanie organizmu następuje bardzo szybko. Uczestnicy pozby­wają się z ciała trucizn nawet poprzez biegunki i wysypki. Te uciążliwe objawy przebie­gają krótko i świadczą o szybkim odtruwaniu. Terapia ta pomaga w pozbywaniu się nałogów, otyłości, nerwic i lęków oraz leczeniu wielu chorób psychosomatycznych: de­presji, zaburzeń seksualnych, alergii, chorób skórnych na tle nerwicowym, tików, ano­reksji, bulimii i moczenia nocnego u dzieci.

 

 

CO TO JEST IMAGOTERAPIA?

Imagoterapia to kolejna moja terapia autorska. Służy do terapeutycznego wyobrażania sobie duchów opiekuńczych (np. anioła stróża). Wyobrażanie sobie i przywoływanie w hipnozie istot opiekuńczych przynosi znakomite rezultaty u osób, które z różnych powodów nie potrafią pozbierać się w życiu. Oplatają ich więzy z przeszłości, frustracje, lęki przed ludźmi i decyzjami. Wielu cierpi na nieumiejętność cieszenia się z dochodze­nia do celu: pożądają tylko nagrody, a brak nagród powoduje stres. Zapominają, że droga do celu zabiera więcej czasu i powinna być tak samo radosna. Ludzie boją się pustki:

 

zapełniają kalendarze terminami, dni zajęciami; to, według nich, ma zabić samotność. Tymczasem to właśnie powoduje osamotnienie, słaby kontakt z ludźmi, nieustanny brak czasu, brak normalności w rodzinie. Seanse hipnozy z imagoterapią budzą w nich do­brego ducha, który przywraca chęć do radości z każdej chwili, do wypoczynku. Duchy opiekuńcze wskazują im też, że dla ich bezpieczeństwa potrzebna jest rodzina, ona two­rzy korzenie. A praca? Znacznie lepsze przynosi wyniki, jeśli potrafimy skupić się na czymś jednym, ale w tej chwili najważniejszym. Po seansie taki człowiek nabiera przeko­nania, że jego starania wspiera jakiś wyższy byt - może to być inwencja twórcza lub postać niemal boska.

 

 

Obecnie niektórzy hipnoterapeuci z powodu braku czasu muszą stosować metody szyb­kiej hipnozy. W takich warunkach trzeba podkreślić, że szokowych metod nie można sto­sować w stosunku do osób, które mają nadmiar parasympatycznego udziału układu wegetatywnego - nerwowego. Ci ludzie są bardzo podatni na zewnętrzne bodźce.

Ponieważ sporo chorób rozwija się na skutek napięcia, stresów, to najważniejszą częścią terapii jest kierowanie, manipulacja nad likwidacją stresu, tremy, które z kolei są przyczyną różnych chorób.

W hipnozie można wpłynąć na zachowanie, myśli, pamięć, emocje, uczucie strachu. Potrzebne jest stopniowe odizolowanie pacjenta od zewnętrznego środowiska i przejęcie psychiki prawej połowy mózgu. Pacjentowi należy wyjaśnić, że zdrowie to bardzo systema­tyczna praca pacjenta. Na początku trzeba zdrowie odnowić, a później utrzymać.

Rola lekarza polega na pomocy w wysiłku chorego. Obecna nauka uważa, że tajemnica zdrowia jest w organizmie samego pacjenta, a nie w zdolności terapeuty. Trzeba nastawić pacjenta na trudną pracę, zabronić kontaktu z ludźmi, którzy działają negatywnie. Lekarz musi dać zalecenia, wyjaśnić, że hipnoza jest bezpieczna.

Można powiedzieć, że hipnoza pomaga w ujawnieniu konkretnych reakcji. Jeżeli hipno­za jest prawidłowo przeprowadzona, jest absolutnie bezpieczna. To jest podstawa. Do pro­wadzenia hipnozy potrzebne są następujące zasady: znajomość techniki, pewność, co do tego, co robisz, rozumienie psychofizjologicznego stanu pacjenta, praktyczna orientacja terapeuty. Jego osobowość i praktyka. Przy spełnieniu tych warunków nie może być żad­nych skutków, z którymi hipnotyzer nie poradziłby sobie.

Amerykańscy i rosyjscy naukowcy uważają, że można stosować hipnoterapię w takich przypadkach: samopotwierdzenie się, przygotowanie do egzaminu, profesjonalny stres, problemy małżeńskie, trema, fobie, lęki, depresja, alergia, utrata węchu, nieżyty jelit, tiki, ciężka ciąża, poród, niektóre warianty bólu głowy, niepłodność, krwotoki, łuszczyca, uza­leżnienia, nałogi, nadwaga, ostre i przewlekłe bóle, pomoc chorym na AIDS, problemy z nauką, problemy w rodzinie. Niektórzy uważają, że hipnoterapię można stosować u dzie­ci, które ukończyły 4 lata.

Przeciwwskazania do hipnoterapii: choroby zakaźne, ataki bezpośrednie padaczkowe, psychiczne choroby, gdzie trwają zakłócenia pamięci i świadomości, nagłe pobudzenie, obniżenie i niedorozwój intelektu, psychopatia, schizofrenia, psychoza.

 

Częściowe przeciwwskazania: trauma czaszkowo-mózgowa - zawroty głowy, zaburzenia ruchu, głuchota, zapalenie nerwu słuchowego, przewlekłe zapalenie gardła, bardzo ciężkie somatyczne choroby w danym momencie.

Przy częściowych przeciwwskazaniach można stosować hipnoterapię i jednocześnie le­czenie klasycznymi metodami medycznymi.

Stopień niebezpieczeństwa dla zdrowia: W literaturze trudno znaleźć zdecydowane sta­nowisko, co do niebezpieczeństw. Trzeba po prostu ostrożnie działać.

Jeżeli pierwszy kontakt z hipnotyzerem był przyjemny, pacjent nie będzie się wzbraniał przed kolejnymi seansami.

Czy istnieje związek między osobowościami ludzi, a ich podatnością na hipnozę?

Przyjęto, że w jednakowym stopniu mężczyźni i kobiety poddają się hipnozie. Na przy­kład, dzieci bardziej są podatne na sugestie. Im wyższy stopień tremy, napięcia, tym bar­dziej trzeba pomóc, i jest większa podatność na hipnozę. I odwrotnie: osobowość o niskim poziomie napięcia trzeba skłonić do współpracy.